Dziecko – książka zapisana przez rodzica

pexels-photo-236164.jpeg

Posyłając dziecko do klubu sportowego, rodzice chcąc nie chcąc, muszą mieć świadomość, że w pewien sposób obnażają się przed trenerami. Pociechy są ich wizytówkami, a środowisko nauki i rywalizacji sportowej idealnie uwydatnia dobre jak również złe cechy, nawyki, przyzwyczajenia, które w przeważającej większości zostały nabyte w ciągu krótkiego życia dziecka. Wnikliwy szkoleniowiec jest w stanie ze sporym prawdopodobieństwem określić jak dzieci są wychowywane, w jakim środowisku przebywają, a także powiedzieć co nieco o samych rodzicach. W dzisiejszym tekście, opierając się na swoich doświadczeniach (wspieranych przez moją żonę, która od 10 lat pracuje jako psycholog), przybliżę Wam, co trener może wyczytać z dziecka o jego rodzicielach.

  1. Radzenie sobie z porażkami – cała piłkarska kariera jest usłana niepowodzeniami. Od tych najprostszych jak strata piłki, złe podanie, przegrany pojedynek 1v1, niecelne uderzenie do bramki, po te najpoważniejsze jak przegranie finału Ligi Mistrzów, kontuzje, spadki formy czy nieprzedłużenie kontraktu.
    Skutek: dzieci słabo radzące sobie z niepowodzeniami długo je przeżywają, szybko się poddają, ciężko im przejść nad nimi do porządku dziennego i ponownie skoncentrować się na zadaniu. Charakterystyczne jest też szukanie źródeł porażek w świecie zewnętrznym. Natomiast ci zawodnicy, którzy pokonują niepowodzenia szybko są spokojniejsi, uważni, łatwiej powracają do stanu skupienia, podejmują kolejne próby, szukają poprawy przede wszystkim we własnej osobie.
    Potencjalna przyczyna: należy ich szukać m.in. w tym jak rodzice radzą sobie z niepowodzeniami w życiu codziennym. Jeśli ciągle obwiniają polityków, swojego szefa, rynek, konkurencję, partnera, sąsiada, czy kogokolwiek lub cokolwiek innego o to, że coś im w życiu nie wychodzi, to dziecko bardzo szybko to podłapie i zacznie zachowywać się identycznie. Spychanie niepowodzeń na świat zewnętrzny, to najłatwiejsza dla nas droga ponieważ zrzucamy w ten sposób odpowiedzialność za nasze czyny na innych. A na nich jak wiadomo nie mamy zbyt dużego wpływu.
    Także wysokie wymagania rodziców wobec dziecka mogą powodować, że będzie ono chciało im sprostać, a każda porażka będzie je od tego oddalać powodując frustrację i stres.
  2. Forma fizyczna – wygląd zawodnika może dużo powiedzieć o tym jakie zwyczaje żywieniowe panują w domu, a także jak rodzina podchodzi do aktywności fizycznej. Oczywiście pomijam sytuacje zdrowotne, w których dziecko choruje i np. musi brać leki sterydowe, które powodują przybieranie na wadze.
    Skutki: Badania (choćby Instytutu Żywności i Żywienia w Polsce, czy WHO na świecie) wskazują, że liczba osób z nadmierną wagą rośnie w zastraszającym tempie. Mimo że w naszym klubie Królewscy Płock przy naborach zwracamy uwagę na masę ciała, to problem również jest zauważalny wśród niektórych zawodników. Takie dzieci mają trudniej zmienić kierunek biegu, zahamować, przyspieszyć, ich poruszanie się jest mniej ekonomiczne, dodatkowe kilogramy powodują, że sił ubywa im znacznie szybciej. Nadmiernie obciążone stawy w końcu dadzą o sobie znać. Do tego dochodzi wstyd podczas przebierania się w szatni czy wyjść na pływalnię.
    Potencjalna przyczyna: Nawyki żywieniowe wychodzą prosto z domu i rodzice nie mogą mieć na tym polu żadnych wymówek. Brak czasu lub świadomości powoduje, że większość diety opiera się na żywności wysoko przetworzonej (gotowej, najczęściej z duża ilością dodatkowych substancji, niekoniecznie zdrowych). Dzieci do szkoły zabierają pieniądze, zamiast kanapek, warzyw i owoców. Wydają je później na słodzone napoje gazowane, słodycze, chipsy, fast foody (chociaż w szkolnych sklepikach podobno się poprawiło). Do tego dochodzi obiad (zdrowy) w szkole i często drugi obiad u babci (bo babcia tak kocha wnuczka/wnuczkę, że wyraża swoją miłość jedzeniem). Wszędzie kalorie, kalorie, kalorie… często puste. A rodzice mało myślą o ich spalaniu. Jazda samochodem, windy, bierny odpoczynek w domu przed telewizorem, komputerem – to banały jakże dobrze wszystkim znane. Dzieci obserwują, a później poza treningiem nawet palcem nie ruszą, żeby poprawić swoją tężyznę fizyczną. Często wygląd małego człowieka jest lustrzanym odbiciem jego opiekunów.
  3. Samodzielność – uprawianie sportu wymusza na dzieciach to, żeby szybciej dorastały i stawały się samodzielne. Ciągłe wyjazdy, zgrupowania wymuszają na zawodnikach pewne umiejętności pomocne przy „ogarnianiu” własnej osoby.
    Skutek: dzieci mają problemy z zawiązaniem butów, ubraniem bądź przebraniem się, dostosowaniem ubioru do warunków pogodowych, utrzymaniem porządku, posmarowaniem chleba masłem czy trzymaniem sztuców. Gdy nagle rodziców nie ma do pomocy, dziecko jest zdziwione tym, co od niego wymaga trener.
    Potencjalna przyczyna: Nadopiekuńczość to plaga dzisiejszych czasów. Rodzice często wyręczają swoje dzieci w najprostszych nawet kwestiach ponieważ brakuje im czasu, świadomości, cierpliwości, nie mogą znieść, że coś będzie zrobione wolno, niedokładnie, niesfornie. Piszę tutaj o prostych sytuacjach, w których dziecko w danym wieku powinno sobie poradzić. Takim sztandarowym przykładem wyręczania jest mama bądź tata niosący torbę za zawodnikiem na trening lub w drodze powrotnej do auta.
  4. Pracowitość – bez względu na to jaką dziedzinę życia zawodowego sobie wybierzemy, aby być w niej dobrym, nie ma rady, trzeba doskonalić się wykonując ogrom pracy samemu. W dzisiejszych czasach, przy tak wielkiej konkurencji, trening tylko w klubie, to zdecydowanie za mało. Im więcej odpowiedniej jakościowo, samodzielnej pracy włoży zawodnik, tym większe owoce zbierze w przyszłości.
    Skutek: z mojego doświadczenia wynika, że mały procent dzieci jest w stanie wziąć piłkę pod pachę, wyjść przed dom czy blok i samemu wykonywać określone ćwiczenia, aby stawać się lepszym. Mali sportowcy szybko się niecierpliwią i poddają jeśli coś im nie wychodzi. Nie widzą potrzeby w samodoskonaleniu. Wolą natomiast spędzić czas przed elektroniką, w komforcie cieplnym, podgryzając ulubione, często kaloryczne przysmaki dostarczone pod nos przez rodziców.
    Potencjalna przyczyna: Dziecko jest w domu, pod kontrolą, nie przeziębi się, nie przewróci, nikt mu nie zrobi krzywdy, niczego od nikogo nie chce i zbytnio nie trzeba go pilnować i się nim zajmować. Czy nie o tym marzy rodzic, który wraca zmęczony po całym dniu w pracy?
  5. Szacunek – zostałem nauczony szacunku do otaczającego mnie świata więc przywiązuję do niego dużą wagę i lubię obserwować pod tym kątem dzieci. Piszę nie tylko o stosunku do drugiego człowieka czy zwierzęcia, ale również o traktowaniu sprzętu treningowego, miejsc publicznych czy środowiska naturalnego.
    Skutek: Obserwuję jak dzieci biorą bez pytania czyjeś rzeczy i nie odkładają ich na miejsce, kopią kamizelki treningowe, nie gaszą światła w szatni, zabijają mrówki, ślimaki, pająki i cieszą się z tego, śmiecą, żartują z kolegi, gdy ten nie ma już na to ochoty. Powiecie, że drobnostki, owszem, ale dużo mówiące.
    Potencjalna przyczyna: Gdy widzę ww. zachowania zadaję sobie pytanie: „Czy jeśli jako rodzic reagowałbym na każde tego typu zachowanie i uświadamiał dziecko jakim szacunkiem powinno darzyć otaczający je świat, to czy ono nadal by się tak zachowywało?”. Nie jestem w stanie przekonać sam siebie, że tak by było. Brak reakcji, a co gorsza, aprobata niepożądanych zachowań może kształtować w młodym człowieku określone negatywne wzorce związane z brakiem respektu, o którym rodzice mogą przekonać się w przyszłości na własnej skórze.
  6. Zwracanie na siebie uwagi innych – funkcjonowanie w drużynie piłkarskiej daje świetną okazję do nadrabiania tego co zostało zaniedbane w rodzinnym domu. W młodym wieku łatwo głupotami przyciągnąć uwagę rówieśników, a widownia w postaci kolegów może skutecznie dać dziecku to czego mu brakuje – uwagę.
    Skutek: Głośne zachowanie, wchodzenie w słowo, rozśmieszanie głupkowatymi żartami, dowcipkowanie z niepowodzeń innych, bycie non stop w miejscu gdzie coś się dzieje, w centrum uwagi – to tylko niektóre zachowania powodujące, że uwaga jest skoncentrowana na ich autorze.
    Potencjalna przyczyna: Jest to problem często występujący w rodzinach, w których rodzice nie poświęcają wystarczająco dużo czasu swojemu dziecku. Wymówki mogą być bardzo różne: zarabianie pieniędzy, praca zawodowa, kariera, zmęczenie, brak rozumienia potrzeb dziecka itp. Dziecko jest wtedy pozostawione same sobie, nie może zrealizować swoich potrzeb związanych choćby z rozmową, byciem docenionym, pochwalonym.
  7. Przyjmowanie informacji zwrotnej – trzy do jednego, pięć do jednego, to przykładowe proporcje pochwał do „krytyki” zaczerpnięte z różnych źródeł, jakie trener powinien stosować podczas swoich zajęć. Jeśli zawodnik ma się czegoś nauczyć, musi najpierw wiedzieć, że popełnił błąd, a później wyciągnąć z niego wnioski. Zawsze więc będą występować sytuacje, gdy szkoleniowiec będzie zwracał graczowi uwagę na pewne niepoprawne rzeczy. Jest to naturalny element w procesie nauczania.
    Skutek: Dzieci reagują na trenerską „krytykę” bardzo różnie. Jedne przyjmują ją z pokorą i próbują się poprawić, inne odbierają ją osobiście i bardziej koncentrują się na obronie własnego ego niż na samym problemie. Objawia się to tym, że zaczynają dyskutować z trenerem, zwalać winę na innych (kolegów z drużyny, sędziów, pogodę, stan boiska), denerwują się, wykonują niepotrzebne gesty.
    Potencjalna przyczyna: Istotne jest to jak w domu w sytuacjach niepowodzeń rodzice zwracają się do dziecka, a także do siebie samych. Ocenianie osoby (jesteś głupi) zamiast jej zachowania (twoje zachowanie było nierozsądne) może spowodować, że dziecko będzie reagować na porażki w nieodpowiedni sposób. Być może zasada 5:1 poza treningami zostaje zamieniona 1:5 i wtedy młody gracz czuje, że robi wszystko źle.
  8. Pewność siebie – moja praca na treningu w przeważającej większości oparta jest na pytaniach. Reakcje dzieci na nie są różne i zależą od sytuacji. Pytam podczas gry, w przerwach, indywidualnie jak również grupowo. Z mojego punktu widzenia najciekawsze są zachowania moich podopiecznych wtedy, gdy muszą odpowiedzieć przed całą grupą, gdy gra jest zatrzymana. Wtedy są niejako wystawieni na publiczną ocenę tego co powiedzą.
    Skutek: mimo przyzwyczajenia do takiego stylu pracy, nawet po roku treningów zdarza się, że dziecko przy odpowiedzi jest zestresowane, mówi cicho, aby inni nie usłyszeli, przyjmuje zamkniętą pozycję ciała, opuszcza wzrok jest niepewne, boi się popełnić błąd ponieważ obawia się, że grupa od razu to oceni, wyśmieje.
    Potencjalna przyczyna: dziecko może być poddawane zbyt dużej presji w domu, a także zbyt często krytykowane przez rodziców, gdy coś mu nie wyjdzie. Rodzice nie dają miejsca na eksperymentowanie, popełnianie błędów i wyciąganie z nich wniosków, tylko wymagają. Nie spełnienie tych wymagań może być przyczyną braku pewności siebie.

Zdaję sobie sprawę, że w większości skoncentrowałem się na rzeczach złych i wydźwięk tego artykułu jest negatywny. Taki był jednak mój zamiar, bo gdy wszystko jest dobrze, to klepiemy się po plecach i mamy tendencje do wybielania sytuacji, czego w innych, bardziej niekorzystnych okoliczności byśmy nie zrobili. Często jako rodzice nie mamy świadomości w jak dużym stopniu nasze zachowania wpływają na dzieci. Najmłodsi są wspaniałymi obserwatorami, jednak nie mając wykształconego życiowego kręgosłupa nie wiedzą co jest dobre, a co złe. Naśladują po prostu opiekunów bo wierzą, że to co oni robią jest dobre i należy tak postępować. Ośmioma powyższymi punktami chciałbym zwrócić uwagę każdej czytającej ten tekst mamy czy każdego taty na to, że zachowania dzieci nie biorą się znikąd i być może oni sami są ich źródłem.

W wielu miejscach tego tekstu mogliście trafić na tryb przypuszczający, a to dlatego, że nic z tego co napisałem nie jest ani czarne ani białe. Dziecko jest kształtowane nie tylko przez rodziców, ale także przez nauczycieli, kolegów, trenerów, przypadkowo spotkane osoby, telewizję czy choćby internet. Mnóstwo czynników wpływa na jego światopogląd jednak nie zamierzam na koniec podważyć wszystkiego co napisałem. Wynika to z faktu, że w pierwszych latach życia niemowlaka, to jednak rodzic spędza z nim najwięcej czasu i jest jego pierwszym autorytetem, a tym samym ma największy wpływ na wychowanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s